Szkoła z pasją VIII

Szkoła z pasją VIII
12 czerwca 2017 Aktualności redaktor

Mateusz Zięba to tegoroczny maturzysta, który uczęszczał do klasy o profilu matematyczno-fizycznym. W środowisku szkolnym znany jest jako osoba zaangażowana społecznie.

Brukowiec: Dlaczego wybrałeś I LO jako miejsce swojej edukacji ponadgimnazjalnej?

Mateusz Zięba: Zawsze żartowałem, że to ze względu na moje przywiązanie do „jedynek’”. Nie chodzi tu o oceny, a szkoły. Najpierw uczyłem się w Szkole Podstawowej nr 1, potem w gimnazjum o tym samym numerze. Oczywistym wyborem było więc I Liceum. Utwierdziła mnie w tym moja współpraca ze starszymi kolegami z naszego Liceum przy tworzeniu Młodzieżowej Rady Miasta; dużą rolę odegrały także polecenia przez znajomych.

B: Dlaczego wybrałeś profil matematyczno-fizyczny?

MZ: Najzwyczajniej w świecie uwielbiam matematykę. W gimnazjum myślałem, że fizyka również jest moją mocną stroną. Niestety, na drodze mojej dalszej edukacji okazało się to pomyłką. Matematyka jednak towarzyszyła mi od najmłodszych lat i nigdy nie sprawiała mi większych problemów. Wstępując w mury szkoły, miałem nadzieję, że mój matematyk rozwinie moją fascynację królową nauk. Nie myliłem się! Z tego miejsca jeszcze raz serdecznie dziękuję Pani Prof. B. Mielniczuk za jej wspaniałą pracę.

B: Hasło związane z naszym Liceum to: ,, Szkoła ludzi z pasją”. Jak je rozumiesz?

MZ: W naszym Liceum każdy ma jakieś fascynacje, które w procesie edukacji uwydatniają się bardziej lub mniej, jednak w I Liceum nie ma osoby, która na swój sposób nie byłaby ciekawa. Nasza szkoła pozwala nieustannie rozwijać różnorodne pasje. Nauczyciele wspierają uczniów, rozumieją ich, ponieważ sami mają masę własnych zainteresowań. Niejednokrotnie sam miałem okazję prowadzić długie dyskusje na temat własnych pasji pozaszkolnych z profesorami; o rozmowach na temat matematyki i jej licznych ,,gałęzi” nie wspomnę. Nie bez powodu mówię też jako absolwent: ,,nasza szkoła”, ponieważ I Liceum w ciągu tych trzech lat umożliwia uczniowi zaangażowanie w każdy aspekt życia szkoły do tego stopnia, że staje się to jedną z jego pasji. Tak, mogę tak powiedzieć, że I LO było i na zawsze pozostanie moją pasją.

B: Co teraz? Co planujesz po ukończeniu Liceum?

MZ: W najbliższym czasie mam w planach wyjazd do pracy jako animator czasu wolnego. A po wakacjach studia na kierunku matematyki stosowanej. W końcu, jeśli studiować , to tylko coś, co jest naszą pasją. Bo w każdej innej sytuacji utracimy radość życia.

B: Jakie są Twoje marzenia?

MZ: Ojjj… jest ich dużo. Marzę, aby dostać się na wymarzoną uczelnię i -być może- osiągnąć jakiś tytuł naukowy w tej dziedzinie. Chciałbym też zawsze mieć czas, żeby wrócić w mury Jedynki. I tak mógłbym jeszcze wymieniać i wymieniać… Jak powiedziała pewna mądra osoba: ,,Marzenia się nie spełniają… marzenia się spełnia.” Tego się trzymam i działam!

B: Czy gdybyś ponownie stanął przed wyborem , znowu wybrałbyś I LO?

MZ: Bez wątpienia. Uważam, że ta szkoła, poza przygotowaniem do matury, uczy nas jak żyć w zgodzie z sobą i z otaczającą nas rzeczywistością. Nie ma chyba cenniejszej lekcji.

B: Co pozostanie na zawsze w Twoich wspomnieniach?

MZ: Moja klasa. Tego jestem pewien. Nigdy nie spotkałem takiej masy ciekawych i wyjątkowych ludzi. Nigdy nie zapomnę też o Pani Dyrektor, Pani Wicedyrektor i całym Gronie Pedagogicznym. Tyle zrozumienia, ciepła i pomocy nie otrzymałem nigdy od obcych z początku osób.

B: Czy sądzisz, że pozostaniesz w pamięci środowiska szkolnego?

MZ: Mam taką nadzieję. Wierzę, że dawałem z siebie wszystko, aby wesprzeć szkołę w każdej sytuacji. Chciałbym ,żeby wszyscy zapamiętali mnie jako życzliwą i pomocną osobę. Taki przynajmniej starałem się być.

B: Co Cię inspiruje?

MZ: Teatr, muzyka i taniec. To taka moja odskocznia od świata matematyki, który i tak przenika pozostałe pasje. Nie ma dla mnie nic przyjemniejszego niż usiąść na widowni teatru i pogrążyć się w czyjejś wizji świata. To, w jaki sposób reżyser postrzega codzienne aspekty naszego życia i myślenia. Jest to coś niesamowitego! Dnia bez muzyki również sobie nie wyobrażam. A taniec… robiłem to przez pół swojego życia, trenowałem taniec przez 9 lat. Uwielbiam teraz patrzeć na to wszystko z perspektywy widza a nie zawodnika i wspominać wszystkie swoje wzloty i niepowodzenia. Taniec jest jak życie… Rozmowy z ludźmi także mnie inspirują i przepełniają energią do działania.

B: Dziękujemy za tę inspirującą rozmowę i życzymy Ci spełnienia marzeń.

O autorze