I LO – Szkoła Ludzi z Pasją IV

I LO – Szkoła Ludzi z Pasją IV
2 kwietnia 2017 Aktualności redaktor

Kamila Śmietana jest uczennicą klasy 3b o profilu lingwistycznym. Jej pasje związane są jednak nie tylko z szeroko pojętą lingwistyką, ale dotyczą także historii sztuki, tańca, rysunku czy górskich wędrówek.

Brukowiec: Co kierowało Tobą przy wyborze profilu w liceum?

Kamila: Wybierając profil w liceum, tak naprawdę nie wiedziałam, w jakim kierunku będę chciała ukształtować swoje dorosłe życie. Klasa lingwistyczna wydała mi się być najbardziej przyszłościową, taką, która da mi dość duży wachlarz możliwości w chwili, gdy nadejdzie nieuchronny moment wyboru studiów i dalszej drogi…

B.: Wiemy, że jesteś wielką miłośniczką literatury, ale również autorką wielu prac pisarskich.

K.: Literatura jest zdecydowanie sferą, która pochłania większość mojego „wolnego” czasu. Jest równocześnie jedyną pasją, z którą obnoszę się dość otwarcie. Poza zaspokajaniem mojej nieposkromionej chęci poznania spojrzenia na świat z różnych perspektyw, pozwala mi ona realizować się na wielu polach i odnosić w nich mniejsze czy większe sukcesy. Do moich największych osiągnięć w tej dziedzinie bez wątpienia zaliczam czołowe miejsca, które na przełomie ostatnich lat udało mi się uzyskać w Ogólnopolskim Konkursie na Recenzję Literacką Pawie Pióro oraz w Ogólnopolskim Konkursie na Pracę z Literatury organizowanym przez Pałac Młodzieży w Katowicach. W zeszłym roku szkolnym wraz z koleżankami i kolegami z klasy wystawiliśmy napisane przeze mnie przedstawienie dla dzieci. Reszta moich prac, zarówno esejów, scenariuszy i tekstów poetyckich, spokojnie i bezpiecznie kryje się przed światem w szufladzie.

B.: Wspomniałaś o zainteresowaniach, którymi aż tak chętnie się nie dzielisz.

K.: Tak jest ich kilka… Można powiedzieć, że – odkąd pamiętam – maluję, rysuję i tańczę. Jednak już od dłuższego czasu są to dla mnie sfery bardzo osobiste, intymne. Każda z tych form artystycznego wyrazu umożliwia oddanie wszystkich emocji, tych pozytywnych i negatywnych, pokazanie tego, co myślę i jak postrzegam poszczególne zjawiska, pozwalają przekazać historię w sposób wymagający i nieoczywisty na pierwszy rzut oka. I co najważniejsze, dzięki nim mogę oderwać się od wszystkich problemów i zmartwień. Naznaczyłam je bardzo emocjonalnie, każda z nich umożliwia poznanie mnie w najprawdziwszy sposób. Pewnie dlatego tylko najbliżsi mi ludzie widzieli efekty moich działań. Ponadto kocham góry. Bez wątpienia stanowią dla mnie bezpieczny azyl i miejsce, do którego uciekam, gdy zatęsknię lub poczuję się przytłoczona rzeczywistością. Jednak najważniejszą dla mnie sprawą jest to, że każdorazowo pozwalają mi stoczyć niezwykłą walkę z samą sobą, z moimi słabościami i tym, co we mnie wymaga poprawy, by stać się jak najlepszą wersją samej siebie.

B.: Jakie marzenia mają osoby w Twoim wieku?

K.: Z pewnością nasze marzenia są mocno zindywidualizowane. Marzymy o ogromie rzeczy, które mieszczą się w przedziale od tych najbardziej szalonych, do tych najbardziej statecznych. Myślę jednak, że każdy maturzysta bezdyskusyjnie kieruje swoje pragnienia w stronę egzaminu dojrzałości, z którym musimy zmierzyć się już za miesiąc. Wszyscy marzymy o dostaniu się na wybrane studia, ale towarzyszy nam też wiele obaw, które -mamy nadzieję- nigdy się nie zrealizują. Wiemy, że już niedługo otworzą się przed nami nowe drzwi, za którymi czekają wyzwania, trudności, ale i szanse, z których chcemy skorzystać. Oczywiście, te poważne sprawy nie pochłaniają całego potencjału naszych marzeń. Każdy z nas chce jak najlepiej wykorzystać czas zbliżających się wakacji, by stały się pasmem niezapomnianych przeżyć, do których we wspomnieniach będziemy wracać latami. Myślę też, że każdy z nas marzy, by odwiedzić jakieś szczególne miejsce, usytuowane gdzieś na naszej pięknej planecie.

B.: Czy masz jakieś ulubione miejsca?

K.: Moje ulubione miejsca pokrywają się z moimi zainteresowaniami. Jestem amatorką spędzania czasu w otoczeniu natury. Musiałam się dostosować do tego, że góry nie są na wyciągnięcie ręki, dlatego równie chętnie udaję się na spacery po okolicznych lasach czy łąkach. Kolejnym miejscem, w którym jestem zakochana jest Kraków. Jest to piękne miasto, w którym spędziłam wiele wspaniałych chwil. Dodatkowo architektura Krakowa, wszechobecność zabytków, obiektów kulturalnych, teatrów, kin, muzeów, księgarni zaspokajają mój wewnętrzny pociąg do kultury.

B.: Co Cię inspiruje, a co Ci przeszkadza w pracy?

K.: Przede wszystkim inspirują mnie ludzie; moi przyjaciele, znajomi, rodzina czy też obcy. Podczas spotkań z nimi staram się jakby spijać każde słowo, wyraz twarzy, gest. Inspirują mnie tym, co robią, mówią lub tym, jakie moją zdanie na różne kwestie dotyczące współczesnego świata. Uwielbiam też snuć refleksje, analizując podłoże psychologiczne zachowań, które obserwuję wśród znajomych lub na ulicy. Oczywiście, wielki udział w popychaniu moich szarych komórek do pracy ma kultura. Literatura, film, malarstwo i muzyka mają ogromny wpływ na kształt nie tylko moich działań „artystycznych”, ale wszystkiego, co robię. Co mi przeszkadza w pracy? Na pewno nie potrafię nic zrobić dobrze, gdy patrzy mi się na ręce. Moją kulą u nogi jest też nadwrażliwość i myślenie o wielu sprawach naraz. Jednak myślę, że największe problemy sprawia mi moja ambicja, przez którą albo biorę na siebie za dużo, albo jestem przekonana, że jeśli coś, co robię, nie dorównuje moim wymaganiom, jest automatycznie skazane na porażkę.

B.: Czy są jakieś różnice w Twoim postrzeganiu świata i w spojrzeniu na świat pierwszoklasistów w naszej szkole?

K.: Trudne pytanie. Na pewno nie chciałabym wrzucać wszystkich pierwszoklasistów do jednego „worka”. Jednak z własnych obserwacji, rozmów z osobami z mojego rocznika i nauczycielami zauważamy pewne różnice. Mam wrażenie, że my do wielu spraw podchodzimy praktyczniej, bardziej dojrzale. Może dlatego, że nam bliżej do „wejścia” w świat. Wydaję mi się, że mi łatwiej niż im przychodzi dostrzeżenie, że to może jednak ja zrobiłam coś nie tak, a nie cały świat się sprzeciwił przeciw mnie. Na pewno i ja i oni zauważamy ogrom rzeczy, które w naszym świecie wymagają zmiany. Wychodzę z założenia, że nie warto pozostawać na narzekaniu, że to czy tamto jest złe. Warto zmieniać to, na co mamy wpływ, a więc pracować nad sobą, bo przecież od czegoś zacząć trzeba. Może kiedyś będziemy w stanie wpływać na bardziej globalne problemy. Staram się też patrzeć na wszystko jakby perspektywicznie, biorąc pod uwagę różne czynniki, stawiać dobro drugiego człowieka nad moje cele… Myślę, że to nas różni, ale mam nadzieję, że się mylę.

B: Dziękujemy za Twoje refleksje. Miłego dnia.

O autorze
Skip to content